Wizualizacja na szybko 2
- Martyna Wróbel

- 25 paź 2018
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 23 sie 2022
Ostatnio miałam zdecydowanie mniej czasu na klikanie w archicadzie czy homestylerze.
A to ze względu na to, że przydarzyły mi się wakacje :) Tak wakacje właśnie. Dużo inspiracji sycylijskimi kamieniczkami, materiałami czy kolorami. Postanowiłam jednak odpocząć, dlatego w tej odsłonie jest trochę mniej wnętrz.
W dalszym ciągu wpycham, gdzie się da granat, zieleń a ostatnio trochę się zmieniło i nawet użyłam fioletu - szaleństwo :). Dalej najczęściej decyduję się na bazę w postaci materiałów naturalnych, głównie drewna, cegły czy kamienia. Myślę, że taka baza obroni każde wnętrze. Na pierwszej ilustracji widać kuchnię w stylu włoskim-sycylijskim. Jeśli nie do końca w tym stylu,
to z pewnością w południowym klimacie. Podczas ostatniej, najwspanialszej wycieczki w Dolomity, mieszkaliśmy w kilkuset-letniej kamienicy, w której temperatura zimą i latem utrzymywała się na podobnym poziomie właśnie ze względu na kamień, z którego była budowana.

Pod dużym wpływem tej architektury postanowiłam stworzyć taką kuchenkę, żeby choć na chwilę wrócić wspomnieniami do chwil, kiedy mogłam podziwiać monstrualne piękno Dolomitów i małych kamieniczek kontrastujących z tymi olbrzymami.
We wstępie wspomniałam również o mojej fascynacji granatem, wiem do znudzenia, ale salon we wnętrzu poniżej po prostu jest granatowy i już i co mi zrobicie :p
Po prostu lubię ten kolor, ubieram się na granatowo i ostatnio każda dekoracja na moim stole zawiera w mniejszej lub większej części tę barwę.
W tym salonie postawiłam również na duży regał, który ma pełnić dwie funkcje: ma stanowić swego rodzaju biblioteczkę jak również oddzielać salon od kuchni, którą widać na drugim planie.

Tak jak wspominałam jest również duży, fioletowy uszak-fotel tak jakby dla przełamania. No cóż nie jestem do końca pewna czy pasuje do tego wnętrza, ale inspirowałam się różnymi rzeczami i nawet połączenie tych barw w modzie wydawało mi się trafione. Kuchnia klasycznie w bieli a salon z jadalnią, klasycznie w granacie. Delikatne wydzielenie stref tej przestrzeni za pomocą dużego regału i jeszcze większej, granatowej sofy.
Ostatnia odsłona moich kliknięć to przytulna kuchnia. Przede wszystkim składa się z drewna i to jest baza tego wnętrza. Ja bardzo lubię połączenie bieli i takiego ciepłego drewna.
W kuchni jest stół będący jednocześnie wyspą kuchenną oraz stół do spożywania posiłków.
Kuchnia wydaje się być duża ze względu na jej usytuowania naprzeciw dużego okna,
przez które wpada bardzo dużo światła.

Jak można zaobserwować jestem fanką stawiania różnych krzeseł przy stołach kuchennych. Różne kolory, różne kształty. Lubię również, kiedy imprezy odbywają się w kuchni, dlatego przywiązuję dużo uwagi na to, aby w tym właśnie pomieszczeniu można było pobiesiadować, poplotkować nie odrywając się np. od zmywania naczyń. Pamiętam, kiedy moja mama przygotowując Wigilię, czy inną imprezę rodzinną cały czas spędzała w kuchni, a wszystko odbywało się w tzw. dużym pokoju. Taka sytuacja powoduje, że impreza odbywa się bez gospodyni. To nie jest fair :)




Komentarze